To przez nich stoimy w korkach
2015-09-03

Wiele zastrzeżeń do pracy największych oddziałów GDDKiA miała Najwyższa Izba Kontroli po przeprowadzonej niedawno inspekcji. Najwięcej uwag kontrolerzy mieli do pracy urzędników w łódzkim oddziale, gdzie pojawiły się również podejrzenia o korupcję. Ponadto niepokojąca jest ignorancja urzędników co do komfortu użytkowania dróg przez kierowców.

Droga szybkiego ruchu

Wizytacje miały miejsce w Krakowie, Szczecinie, Olsztynie, Łodzi, Gdański i we Wrocławiu. Łącznie zarządzają prawie 7 tys. km dróg krajowych w Polsce. Kontroli poddane zostały nie tylko stan dróg, sposób nadzorowania remontów i prac budowlanych, ale również dbanie o komfort jazdy kierowców. Najwięcej uwag pojawiło się w związku z pracą Oddziału Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi. Urzędnicy nie dołożyli należytych starań do ustalania terminów prac remontowych i przedziałów godzinowych prac drogowych, które miały miejsce w godzinach szczytu i ustalane były na podstawie stanu pogody i innych prac na tym odcinku. W wyniku tego kierowcy stali w kilometrowych korkach.

 

Nienajlepiej prezentowała się również strona z informacjami o aktualnych pracach drogowych, która nie była aktualizowana, narażając kierowców na korki zamiast skierować ich na objazdy. Kontrolerzy NIK ujawnili również opieszałość urzędników co do kontroli jakości prac wykonawców, w związku z czym wskazano szereg niedociągnięć, a nawet błędów konstrukcyjnych wiaduktów drogowych, ekranów akustycznych i barierek drogowych. Niepokojący był również brak odpowiednich planów związanych ze strategią działania w przypadku nagłych sytuacji drogowych, szczególnie w oddziale łódzkim. Urzędnicy nie mieli opracowanych planów np. szybkiego dotarcia służ porządkowych na miejsce zdarzenia w godzinach szczytu. Prace nad planem rozpoczęły się dopiero w trakcie kontroli.
FELIX

powrót do listy