Parujące szyby – zmora sezonu zimowo-wiosennego.
2010-03-23

Sezon zimowo-wiosenny doprowadza do ostateczności miłośników jasnych pomieszczeń i otwartych przestrzeni. Zaparowane okna stanowią przykry element naszej codzienności. Dodatkowo trzeba nieustannie monitować stan naszych okien, ponieważ skroplona para, często spływa na parapet i dalej na podłogę. 




Zawilgocenie wnęk okiennych często owocuje dorodną pleśnią i zaciekami. Jeśli zdecydowaliśmy się dodatkowo na drewniane parapety lub glify, musimy dołożyć wielu starań osuszając je, aby uniknąć notorycznego zamoczenia elementów drewnianych, które w przypadku długotrwałych kontaktów z wodą, zaczynają pęcznieć i gnić. Marmurowe parapety są teoretycznie bezpieczne. Jeśli jednak stoją na nich doniczki z kwiatami, ozdobne flakony lub inne dekoracje, na powierzchni kamiennych parapetów zostaje odciśnięte dno stojącego na nim przedmiotu, w postaci nalotu, który trudno usunąć.
Nie musimy także przypominać, że spływająca woda jest ogromnym zagrożeniem dla drewnianych podłóg, parkietów i elementów wykończeniowych, takich jak wangi, cokoliki, etc. Drzwi balkonowe często zachowują się tak samo jak okna, jednak skraplająca się na nich para, musi pokonać o wiele krótszą drogę, by dotrzeć do podłogi, czy dywanu.




Walka z zaparowanymi szybami jest żmudna i często ma gorzki smak porażki. Nie jesteśmy jednak skazani na ciągłe wycieranie okien, które za chwilę i tak zaparują. Specjaliści z hurtowni Felix doradzają, jak odnieść sukces w naszych zmaganiach.

Dlaczego szyby parują?
Parowanie szyb to zjawisko naturalne, jest ono związane z dużymi różnicami temperatur wewnątrz domu i na zewnątrz. Proces skraplania się pary na szybach jest dodatkowo potęgowany przez dużą wilgotność powietrza w budynku. Dodatkowo zimą często wieszamy pranie w domu, duża część wilgoci z wysuszonych ubrań skrapla się na naszych oknach.




Jak donoszą badacze, para kondensuje się wówczas, gdy różnica temperatur wewnątrz i na zewnątrz budynku wynosi 20 stopni, zaś wilgotność względna przekracza 60%. Parujące okna, łódkujące się parkiety i powstające plamki pleśni to zmora nowych budynków, które świeżo po wybudowaniu zostały zamieszkane. Zatem główną przyczyną skraplania się pary wodnej na oknach, jest nadmiar wilgoci, która nie jest odprowadzana z wnętrza pomieszczeń mieszkalnych.

Po pierwsze dobra wentylacja!
Zła wentylacja to grzech główny w budownictwie. Od sprawnego systemu wymiany powietrza zależy w dużej mierze funkcjonalność termoizolacji oraz jakość struktury budynku. Nadmiar wilgoci, powinien być systematycznie i skutecznie odprowadzany z zamkniętych wnętrz. Wadliwą instalację wentylacyjną rozpoznamy między innymi po podwyższonej wilgotności powietrza, która prowadzi do podnoszenia się temperatury kondensacji pary wodnej.




Wnikliwie obserwując nasze wnęki okienne spróbujmy ustalić, czy zaobserwowana wilgoć nie pojawia się jedynie miejscowo, w postaci plam na wnętrzu szpalt okiennych, które w czasie mrozów pokrywają się szronem. Jeśli zauważyliśmy podobne zjawisko, oznacza to, że w tym miejscu mamy do czynienia z tzw. mostkiem termicznym, czyli miejscem, w którym występuje zwiększone wydzielanie ciepła. Mostki termiczne są spowodowane nieszczelnością izolacji łącza ściany z oknem lub uszkodzeniem w tym miejscu materiału izolacyjnego.

 Przyczyną „pocenia się” okien jest zatem nadmiar wilgoci gromadzonej w pomieszczeniach, nie odprowadzanej przez wadliwą lub źle zamontowaną instalację wentylacyjną. Zjawisko to nie jest związane z wadą samych okien. Specjaliści ze Składów Budowlanych Felix w Myszkowie podkreślają jednak, iż warto wybierać dobrej jakości okna o dużym stopniu odporności na wilgoć. Wśród polecanych producentów znajdują się przede wszystkim: VEKA, Aluplast, Rehau, czy Trocal. W przypadku zaś zlokalizowania mostków termicznych, należy domagać się od wykonawcy budynku naprawy usterki w izolacji.

Zimą, ze względu na niskie temperatury panujące na zewnątrz, w sposób niezrozumiały unikamy wietrzenia pomieszczeń. Czas przerwać ten zgubny dla budynku nawyk. Wietrzmy mieszkania, pranie wieszajmy w dobrze wentylowanych suszarniach lub chociażby łazienkach. Po gorącej kąpieli otwierajmy w łazience okno, zaś gotując włączajmy okap. Dzięki takim zdroworozsądkowym działaniom ochronimy nasz dom przed wilgocią, pleśnią, zaciekami i przede wszystkim zaparowanymi oknami.

Specjalista budowlany
mgr Aneta Raksimowicz

powrót do listy